Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kazan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kazan. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 września 2015

Od Kazana CD Sky

Przedstawiłem Sky braciom i już mieliśmy odejść kiedy nagle Syriusz powiedział:
- Trzeba ją przedstawić rodzicom.
- Dobry pomysł.- Przyznał Shad. Po chwili zapadła decyzja. Po kilku sekundach teleportowaliśmy się do Valhali. Na powitanie wyszli nam wszyscy bogowie. Przed szereg wyszli Day i Night.
- Mamo, tato to jest Sky. Moja narzeczona.
<Sky?>

sobota, 26 września 2015

Od Kazana Cd Sky

Uśmiechnąłem się  do niej.
- Masz racje.- Powiedziałem i pocałowałem ją lekko.
- Chciałabyś może poznać moją rodzinę?
<Sky?>

piątek, 25 września 2015

Od Kazana Cd Sky

- Wybacz że to tak wyglądało.- Powiedziałem.
- Nie masz za co przepraszać.- Odparła.
- To kiedy organizujemy wieczory? Chciałbym żebyśmy wzięli ślub w święto Krwawego Księżyca. Co ty na to?
<Sky?>

Od Kazana Cd Sky

- Współczuję.- Mruknąłem.  Wstałem i westchnąłem.
- Muszę już iść. Do zobaczenia za jakiś czas.- Mruknąłem i odszedłem.  Minął jakiś czas. Któregoś dnia wręcz wpadłem na Sky.
- Sky... Słuchaj mam pytanie... Zostałabyś moją partnerką?
<Sky?>

środa, 23 września 2015

Od Kazana Cd Sky

Uśmiechnąłem się lekko.
- Może byśmy poszli na polowanie?
- Jasne.- Odparła wadera. Wstaliśmy i poszliśmy w kierunku lasu.
- Byłaś z kimś kiedyś związana?- Zapytałem ni z tego ni z owego.
<Sky?>

wtorek, 22 września 2015

Od Kazana Cd Shane

- Jak Ci się podoba w wataże?- Zapytałem. Wadera spojrzała w dal.
- Bardzo miło.- Odparła po chwili.
- To dobrze.- Mruknąłem.
<Shane?>

poniedziałek, 21 września 2015

Od Kazana Cd Sky

- To zmienia postać rzeczy.- Mruknąłem.
- Tutaj się nikt  nie dostanie chyba że został przeznaczony.
- Przeznaczony? Do czego?
- Do strzeżenia Równiny Harmagedonu. Strzeżemy jej aby nikt zły nie stanął na niej przed Ostatnią Bitwą między siłami dobra a zła.
<Sky?> 

Od Kazana Cd Sky

- Czyli wygląda na to że się bardzo nie różnimy.- Mruknąłem.
- Tak myślisz?
- Tak. Ty jesteś ścigana i ja tak samo. Z tą tylko różnica że ciebie ściga jeden basior a mnie cała armia demonów za to że zabiłem ich królową.- Powiedziałem i zwiesiłem głowę. Głupie wspomnienia.
<Sky?>

Od Kazana CD Sky

Westchnąłem.
- Skoro już wiesz większość to chyba nie zaszkodzi bym powiedział Ci resztę.- Powiedziałem po chwili. Sky spojrzała na mnie zdziwiona.
- Wataha w której myślałem że się wychowywałem  uznawała wielożeństwo. Basior którego uznawałem za ojca miał kilka żon w tym tę którą uważałem za matkę. Pewnego dnia ojciec zorganizował mi ślub. Miałem poślubić pięć wader, których nie kochałem. Niestety mój sprzeciw nic nie pomógł. Kilka dni potem moi bracia udali się na wędrówkę, zostałem sam. Jakiś czas potem zaatakowała nas obca wataha. Czcili jakiegoś Krwawego Boga. Pewnej nocy wdarli się do naszych jaskiń w zamiarze złożenia mnie w ofierze. Wtedy dowiedziałem się kto jest moim prawdziwym ojcem. Day i Night to moi prawdziwi rodzice. Musiałem uciekać. Pewnego dnia spotkałem Noemi. Pokochałem ją. Jednak jak się okazało była demonem. W końcu moje wędrówki ją rozwścieczyły i zabiła nasze szczeniaki a ja... musiałem...ją...- Nie mogłem dokończyć.
<Sky?>

Od Kazana Cd Sky

- Nie lubię zbytnio o tym mówić.- Mruknąłem i spojrzałem w słońce.
- Nie chce mówić  bo podobno się pokłócili.- Powiedział Jin.
- Cicho siedź jaszczurko.- Warknąłem.
-  To prawda?
- Nie. Po prostu się rozeszliśmy ja miałem odziedziczyć miejsce ojca więc zostałem. Coś się jednak stało i musiałem uciekać.
<Sky?>

Od Kazana

Noc. Słyszę odgłosy bębnów. Nagle do jaskini wpada mój ojciec i wyrywa mnie ze snu.
- Kazan uciekaj!
- Co? Czemu?
- Nie pytaj! Uciekaj!- Krzyczy i wkłada  mi na szyję jakiś amulet. Przed oczami przemyka mi mnóstwo wydarzeń.
- Ojcze co to znaczy?
- Nie jestem twoim ojcem Kazanie! Jest nim Day, ojciec bogów! Uciekaj! Odnajdź braci, idźcie razem do waszego ojca.
- Ale...
- Żadnego ale!- Nagle do jaskini wpadają jakieś wilki, atakują.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Obudziłem się zlany potem.
- Nie mam tego dość.- Mruknąłem.Wstałem z legowiska i zacząłem chodzić nerwowo po jaskini.
- Te koszmary muszą się kiedyś skończyć.- Powiedziałem do siebie i wróciłem do legowiska. Myślałem że już nie mam szans zasnąć. Myliłem się jednak bardzo ponieważ już po kilku minutach spałem jak zabity.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Znów się obudziłem. Koło mnie leżała Noemi. Po chwili obudziła się.
- Kazan co ty wyprawiasz idź spać. - Powiedziała a po chwili wstała. Zamrugałem z niedowierzania.
- Znowu te twoje koszmary? Daj sobie spokój! Wiesz jak to jest kiedy siedzę sama z dziećmi a ty włóczysz się szukając braci?
- Noemi zrozum...
- Nie to ty zrozum!- Krzyknęła i zaczęła zagryzać nasze szczeniaki.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Znów się obudziłem. Tym razem nie miałem zamiaru zasypiać.   Wyszedłem z jaskini i usiadłem przy jeziorze. Nagle pojawił się Harau.
- Harau mam do Ciebie prośbę.
- O co chodzi?
- Sprowadź tu moich braci.
- Zgoda.- Powiedział i  odleciał. Usłyszałem szelest w krzakach.
- Kto tam jest?- Krzyknąłem.
<Shana?>

Od Kazana Cd Sky

- I jak tam idzie aklimatyzacja?- Zapytałem gdy zobaczyłem Sky siedzącą na drzewie. Wilczyca podskoczyła i spadłaby na pewno gdyby nie zaklęcie anty grawitacyjne.
- Kazan przestraszyłeś mnie.
- Wybacz.- Mruknąłem.  Wadera podeszła do mnie.  Nagle ni z tego ni z owego  naszło mnie wspomnienie o braciach. Usiadłem z łbem skierowanym na zachód.
- Kazan coś się stało?
- Nie... Nic takiego.
<Sky?>

niedziela, 20 września 2015

Od Kazana CD Sky

- Tam dokąd idziemy nie będzie Cię męczył.- Odparłem i ruszyłem przed siebie.
- Nie przejmujesz się nim?
- Nie mam czym.- Odparłem a w tej chwili basior zaatakował. Nie udało mu się jednak zbliżyć do nas nawet na pięć metrów bo Death złapał go i uniósł w przestworza. Po kilku minutach wrócił do nas.
- Dzięki Death.
- Do usług.- Odparł ptak i odleciał.
<Sky?>

Od Kazana Cd Sky

Spojrzałem na wilczycę.
- Alphą watahy która mieszka kawałek stąd.- Powiedziałem nie chcąc mówić że ten "kawałek" to jakieś pięćdziesiąt kilometrów.
- Ten kawałek to daleko?
- Cóż kilkadziesiąt kilometrów.- Mruknąłem.
- A czym się tam zajmujecie? Słyszałam że tam są tylko góry i bagna nie do przebycia.- Powiedziała wadera. Uśmiechnąłem się nieznacznie.
- Są ale dalej też jest świat.
- Mogłabym się z tobą zabrać?
- Jeśli chcesz.
<Sky?>
Sorki że krótkie wenus brakus.